Alarmujący wzrost wycinania drzew w Polsce wywołuje niepokój społeczny

Niezaprzeczalnym jest fakt, że nasz kraj doświadcza obecnie gwałtownego wzrostu w zakresie wycinki drzew. Liczba pni ściętych niemal podwoiła się w porównaniu z początkiem tego stulecia. Taki rozwój sytuacji budzi coraz większe zaniepokojenie społeczeństwa, które coraz częściej decyduje się na publiczne wyrażanie swojego sprzeciwu.
Przykrym zaskoczeniem dla wielu osób spacerujących czy jeżdżących na rowerze jest nieuznawanie miejsc, które odwiedzali dawniej. Wiele obszarów jest zupełnie zmienionych, a to wszystko za sprawą masowej wycinki drzew. Przykładem może być obszar wzdłuż drogi prowadzącej od przedłużenia ulicy Armii Krajowej w Libiążu do Grobli. Innym miejscem mocno dotkniętym przez ten problem jest teren wokół ścieżki przeznaczonej dla uczestników parkrunu w Chrzanowie.
Paweł Siuda, jeden z mieszkańców, wyraził swój niepokój mówiąc: „Jest bardzo dużo już wyciętych drzew oraz takich, które są oznaczone jako przeznaczone do wycinki. Owszem, są robione nasadzenia. Jednak z perspektywy takiego spacerowicza jak ja to dramatycznie wygląda, bo las nam znika”.
Siuda, wraz z grupą innych mieszkańców ulic Leśnej i Jaworowej w Libiążu, podjął się walki o trzyhektarowy fragment lasu położony niedaleko zabudowań. Po dwumiesięcznych konsultacjach z mieszkańcami, leśnicy postanowili uwzględnić ich protesty i zrezygnować z planów dotyczących wycinki połowy drzew między ulicami Leśną i Jaworową, uznając takie działanie za niecelowe.